Medycyna i media ad 6

Na przykład, po uznaniu możliwych korzyści płynących z wzajemnej oceny, Wilkes opisuje swoją ciemniejszą stronę jako wspieranie sieci starych chłopców, zwiększanie kosztów, przyczynianie się do odchyleń i opóźnień, rujnowanie kariery ludzkiej i zapobieganie ujawnianiu twórczych lub kontrowersyjnych badań 7 Wielu krytyków zarzuciło stosunkowo niewiele badań dotyczących rzekomych korzyści procesu recenzji, które mają pomóc w zidentyfikowaniu najlepszych artykułów do publikacji i ulepszyć te artykuły, nawet przed formalnym przedłożeniem, co czyni je bardziej dokładnymi i czytelny. W rzeczywistości istnieją badania sugerujące, że wzajemna ocena jest korzystna8. Czy jednak proces mógłby zostać ulepszony lub zmieniony. Oczywiście. Na przykład jedno badanie sugeruje, że wyżsi rangą liderzy w badaniach medycznych produkują przeglądy niższej jakości niż osoby młodszych ludzi.9 Inne badanie wykazało cztery cechy recenzentów, które przewidywały lepszą jakość recenzji: młodszy wiek, przynależność do czołowych naukowców. instytucja, znajomość redaktora czasopisma oraz maskowanie nazwiska i instytucjonalnej afiliacji autora badania Ustalenia te sugerują, że nadszedł czas, aby rozważyć zgromadzenie stajni w niepełnym wymiarze godzin, młodszych recenzentów, którzy byliby publicznie identyfikowani i opłacani za swoją pracę, i którzy byliby rygorystycznie badani pod kątem jakiegokolwiek konfliktu interesów finansowych. Istotnie, najważniejszą częścią obecnego procesu przeglądu może być ten, który jest wykonywany przez wynajętych pracowników czasopisma – biostatystów, epidemiologów i młodszych redaktorów, którzy początkowo oceniają i nieustannie przewartościowują nadesłane manuskrypty. Poszerzenie tej kadry o grupę osób zewnętrznych, pracujących w niepełnym wymiarze godzin, może mieć sens, podobnie jak system prawny rozważa obecnie wykorzystanie stabilnej grupy neutralnych ekspertów do oceny skomplikowanych kwestii naukowych w próbach.
Reguła Ingelfingera
Reguła Ingelfingera została ogłoszona przez zmarłego Franza J. Ingelfingera w 1969 roku, kiedy był redaktorem czasopisma. Mówiąc prościej regułą jest, że Dziennik nie opublikuje artykułu, którego treść została wcześniej zgłoszona na spotkaniu lub konferencji prasowej lub opublikowana w medycznej publikacji prasowej. Dr Ingelfinger szczerze przyznał, że jego motywacja do tej polityki wynikała zarówno z troski o jakość (potrzeba zapewnienia czasu na wzajemną ocenę, zanim informacje zostaną podane do wiadomości publicznej), jak i kwestii ekonomicznych (chęć zapobiegania innym publikacjom przed zagarnięciem Dziennik ). Pisząc o jego rządzie w Wykładzie Shattuck w 1977 r., Dr Ingelfinger, w typowo bezceremonialnym stylu, stwierdził: Pozwól mi ostrzec cię od razu, że reguła nie cieszy się podziwem ani szacunkiem, jak na przykład Złota Reguła. . . . Właściwie Reguła Ingelfingera jest najdokładniej wspomniana z szyderstwem niesmaku. 11
Niemniej jednak, od prawie trzech dekad Reguła Ingelfingera obowiązuje mniej lub bardziej w większości czołowych czasopism medycznych. Chociaż kilka ankiet sugeruje, że większość lekarzy i praktykujących lekarzy popiera tę politykę, jest ona pogardzana przez wielu członków bractwa dziennikarstwa medycznego, głównie dlatego, że czują, że tłumi ona swobodną wymianę między naukowcami i dziennikarzami do czasu publikacji i może , choć bardzo rzadko, powodują szkodę społeczną poprzez wstrzymywanie ważnych wyników badań przez wiele miesięcy przed publikacją.
W tej kwestii różnię się od wielu moich kolegów z dziennikarstwa
[podobne: cefepim, anakinra, buprenorfina ]
[hasła pokrewne: zaburzenia afektywne, hydroksyzyna ulotka, zaburzenie afektywne dwubiegunowe ]